Tankowanie samochodu w ostatnich tygodniach może przyprawić o szybsze bicie serca. I nie jest to tylko wrażenie. Jeszcze 26 sierpnia średnia cena benzyny Pb95 w Polsce wynosiła 6,57 zł za litr, a 9 września już 7,89 zł. Prognozy e-petrol na 14–20 września wskazują przedział 7,86–7,99 zł za litr.
Rosnące ceny benzyny uderzają jednak nie tylko w portfel. Mogą również zwiększać stres i poczucie niepewności, szczególnie dlatego, że dotyczą wydatku, którego wiele osób nie może po prostu wykreślić z domowego budżetu.
Dlaczego wzrost ceny na pylonie stacji potrafi wywoływać tak silne emocje?
Dlaczego benzyna drożeje?
Na ceny paliw wpływa jednocześnie wiele czynników – między innymi ceny ropy i gotowych paliw na rynkach światowych, kursy walut, podatki, koszty transportu oraz sytuacja geopolityczna. Obecny wzrost jest bardzo wyraźny. Według danych e-petrol średnia cena Pb95 wzrosła z 6,57 zł/l 26 sierpnia do 7,89 zł/l 9 września. W przypadku oleju napędowego było to odpowiednio 7,51 zł i 8,75 zł za litr. Nie trzeba jednak śledzić rynku ropy, żeby odczuć konsekwencje. Wystarczy spojrzeć na kwotę podczas kolejnego tankowania. I tutaj zaczyna się coś ciekawego z punktu widzenia psychologii.
Dlaczego rosnące ceny tak mocno nas stresują?
Gdy drożeje produkt, bez którego możemy się obejść, rozwiązanie jest stosunkowo proste: możemy go nie kupić. Z benzyną często jest inaczej. Samochodem dojeżdżamy do pracy, zawozimy dzieci do szkoły, odwiedzamy rodzinę, robimy zakupy czy prowadzimy firmę. Możemy próbować ograniczyć przejazdy, ale nie zawsze jesteśmy w stanie z nich zrezygnować. Powstaje więc niekomfortowa sytuacja: koszt rośnie, a nasz wpływ na niego jest niewielki. I właśnie brak poczucia kontroli może być jednym ze źródeł stresu.
Nie stresuje nas tylko dzisiejsza cena benzyny
Kiedy widzimy 7,89 zł za litr, bardzo szybko przestajemy myśleć wyłącznie o dzisiejszym tankowaniu. Pojawiają się kolejne pytania: „A jeśli będzie 8 zł?”, „A jeśli będzie jeszcze drożej?”, „O ile wzrosną inne ceny?”, „Ile będę wydawać za miesiąc?” To charakterystyczne dla sytuacji niepewności. Dostajemy jedną niekorzystną informację, a umysł próbuje przewidzieć jej dalsze konsekwencje. Część tych obaw jest racjonalna. Ceny paliw rzeczywiście mogą wpływać na koszty transportu i funkcjonowania przedsiębiorstw. Problem zaczyna się wtedy, kiedy z jednego faktu budujemy cały łańcuch najgorszych możliwych scenariuszy i zaczynamy przeżywać je tak, jakby już się wydarzyły.
Co zrobić, kiedy nie mamy wpływu na ceny?
Nie mamy wpływu na cenę baryłki ropy, sytuację geopolityczną ani cyfrę, która jutro pojawi się na stacji benzynowej. Mamy jednak wpływ na własne decyzje. Możemy sprawdzić wydatki na paliwo, ograniczyć niepotrzebne przejazdy, łączyć kilka spraw w jeden wyjazd, porównywać ceny stacji czy zastanowić się, gdzie rzeczywiście możemy zmniejszyć koszty. Nie zawsze będą to wielkie oszczędności. Ale jest tutaj jeszcze jeden ważny mechanizm: zamiast koncentrować całą uwagę na problemie, na który nie mamy wpływu, zaczynamy szukać obszaru, w którym możemy działać. To nie sprawi, że benzyna stanieje. Może jednak zmniejszyć poczucie bezradności.
„A co, jeśli będzie jeszcze drożej?”
To pytanie możemy zadawać sobie przez cały dzień. Możemy też je nieznacznie zmienić:
„Co zrobię, jeśli będzie jeszcze drożej?”
Różnica wydaje się niewielka, ale zmienia kierunek myślenia. Pierwsze pytanie próbuje przewidzieć przyszłość. Drugie przygotowuje nas do poradzenia sobie z nią. I nie dotyczy to wyłącznie cen paliw. Co zrobię, jeśli klient zrezygnuje? Co zrobię, jeśli zmieni się sytuacja w mojej firmie? Co zrobię, jeśli plan, który przygotowywałem od miesięcy, nagle przestanie być możliwy? Nie jesteśmy w stanie przygotować się na wszystko. Możemy jednak budować przekonanie, że zmiana sytuacji nie oznacza automatycznie utraty możliwości działania.
Droga benzyna jako symbol niestabilnych czasów
Cena wyświetlana przy stacji benzynowej jest wyjątkowo widoczna. Przejeżdżamy obok i od razu widzimy zmianę: wczoraj było tyle, dzisiaj jest więcej. Ale podobnych zmian doświadczamy obecnie znacznie więcej. Koszty życia, sytuacja gospodarcza, rynek pracy, nowe technologie, zmiany w firmach, wydarzenia na świecie – wiele rzeczy, które wpływają na nasze życie, pozostaje poza naszą bezpośrednią kontrolą. Dlatego odporność psychiczna nie może polegać na stworzeniu sobie świata, w którym wszystko będzie przewidywalne. Taki świat po prostu nie istnieje. Znacznie ważniejsza staje się umiejętność rozróżnienia dwóch rzeczy: tego, na co nie mamy wpływu, oraz tego, co nadal możemy zrobić.
Właśnie temu poświęcone jest Roadshow Jakuba B. Bączka 2026 „SILNI w niestabilnych czasach” – budowaniu odporności psychicznej, poczucia sprawczości i umiejętności funkcjonowania w rzeczywistości, która nie zawsze daje nam poczucie bezpieczeństwa. Bo nie chodzi o to, żeby wmówić sobie, że wszystko będzie dobrze. Chodzi o to, żeby wiedzieć, co zrobić, kiedy nie wszystko będzie dobrze.
Dołącz do Roadshow Jakuba w wybranym mieście Bielsko-Białej, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, Toruniu, Sopocie, Olsztynie, Warszawie, Łodzi, Lublinie, Rzeszowie lub Krakowie – i przekonaj się, jak budować siłę psychiczną w niestabilnych czasach.
Najczęstsze pytania o ceny benzyny i stres
Ile kosztuje obecnie benzyna w Polsce?
Według ostatniego notowania e-petrol z 9 września 2026 średnia ogólnopolska cena benzyny Pb95 wynosiła 7,89 zł za litr. Prognozowany przedział na 14–20 września wynosi 7,86–7,99 zł za litr.
Dlaczego wzrost cen powoduje stres?
Rosnące ceny mogą zwiększać poczucie niepewności, szczególnie gdy dotyczą podstawowych lub trudnych do ograniczenia wydatków. Dodatkowym źródłem napięcia może być niewielkie poczucie wpływu na sytuację oraz obawa przed dalszymi podwyżkami.
Jak radzić sobie ze stresem związanym z rosnącymi kosztami?
Warto oddzielić to, na co nie mamy wpływu, od tego, co możemy rzeczywiście zrobić. Konkretne działania dotyczące własnego budżetu nie zmienią sytuacji gospodarczej, ale mogą zwiększyć poczucie sprawczości i ograniczyć bezradne analizowanie przyszłości.
